Najnowsze Wpisy

Zaczac od nowa, czy konczyc to co jest ? Komentarze (0)
29. października 2004 14:36:00
linkologia.pl spis.pl

Od paru dni zastanawiam sie nad tym czy zostawic na tym blogu wszystko tak jak jest, czy moze zaczac od nowa. Szkoda mi tych wszystkich notek ktore napisalem, mimo tego ze jest ich tak malo. Czasami warto poczytac to co sie kiedys dzialo i przypomniec te wszystkie chwile, chociaz sa tez takie, o ktorych wolalbym zapomniec... Poza tym chcialbym tego bloga pokazac innym, jednak ze wzgledu na niektore notki nie moge tego zrobic, gdyz uwazam, ze sa zbyt osobiste. Moze wpadne na inny sposob aby pogodzic to wszystko.

dark__soul : :

Silent... Komentarze (0)
12. października 2004 22:40:00
linkologia.pl spis.pl

   Mam doła jak cholera (zresztą to chyba normalne, piszę wtedy kiedy coś jest nie tak). Powiem może tak: Miłość jest piękna, jeżeli jest odwzajemniona, w przeciwnym wypadku jest koszmarem, którego nie można się pozbyć w prosty sposób. Myślę, że już to mówi wiele, a dalsze tłumaczenie nie ma sensu. Naj gorsze chyba jest to, że ta dziewczyna chodzi ze mną do klasy od 3 lat, widzę ją codziennie i czy chcę czy nie myślę o niej. Przez głowę przepływa mi masa myśli jak mógłbym z nią spędzić czas i ile by mi to sprawiło radości... Aż trudno mi uwierzyć, że powtórzyla się dokładnie taka sama sytuacja jak 5 lat temu... Nie mogę sobie tego wybaczyć... nie wiem czy kiedyś nauczę się czegoś na swoich błędach. Teraz pozostało mi tylko to przecierpieć.

dark__soul : :

Czysty obłęd !  Komentarze (0)
24. kwietnia 2004 00:35:00
linkologia.pl spis.pl

   Wiecie co czytam te wasze notki do moich wpisów... i macie rację nie wszystko jest do dupy. Ale przeczytajcie sobie jeszcze to (to już czysty obłęd).

   Spię i śnię. Przyśniło mi się, że dziewczyna o której od dawna myślę ma.... chłopaka. Kilka dni później napomknełem na temat jej podczas rozmowy z kumplem, który chodzi z nią do klasy. I okazało się że sen się sprawdził. Jak na ten dzień nic gorszego nie mogłem usłyszeć. Trudno, widocznie tak już musi być. Nie rozumiem tylko jednej rzeczy. Dlaczego ona patrzy na mnie w taki sposób. Nie jest to zwykłe spojrzenie jakie może nam rzucić obojętnie kto. W nim poprostu coś jest. Od kilku dni unikam jakiegokolwiek kontaku z nią. Nawet wzrokowego. Mam już dosyć, należą mi się wakacje. Właściwie to w pierwszej chwili jak o tym usłyszałem poczułem ulgę... Tak ulgę... ulgę dlatego że teraz mam pewność że z tego zupełnie nic jużnie wyjdzie. Z innej strony wielki cios. Chyba każdy z nas wie jak to jest dowiedzieć się o czymś takim.

   Dzisiaj dzień fajny 4 lekcje w szkole, oczywiście nie poszedłem na roz. z biologi. Są tam takie nudy że szkoda czasu, bo i tak człowiek niczego się nie nauczy. Ale nie o szkołe tu chodzi, znacznie lepiej zapowiadało się ognisko... po szkole. Miało wpaść parę osób, między innymi i ja. Wyszło tak że byłem na dwuch ogniskach (stałej paczki i klasowym). Na ognisku moich kumpli wszystko spoko. Kumpel powiedział mi, że są już ci z mojej klasy i jak chcę mogę do nich iść. Co mi szkodzi idę sobie. W padam a tam istne pobojowisko 4 dziewczyny 3 chłopaków. Jednak jedna osoba mnie wyjątkowo zdziwiła... Osoba, na której mi kiedyś ogromnie zależało, pewnie nawet nie wie jak bardzo, gdyż nie potrafię wszystkiego wyrazić z siebie. To poprostu się czuje. Patrzyłem na nią ze zdziwieniem, była kompletnie pijana, a przed wyjściem na ognisko, mówiła że nie wypije ze mną nawet łyczka piwa. Super zabawa... Ale żeby tego było mało. Dochodzi do małej konwersacji i zaczynają się kłopoty :-/. Wiadomo człowiek pijany robi się awanturniczy. Powiedziałem im, że mamy ognisko niedaleko i że jak chcą to mogą wpaść do nas im więcej osób tym lepiej. Powiedziałem również że jest ze mną 20 kumpli (serio gdzieś tylu było) ze mną i że są na zawołanie w razie problemu. Kumpel (z klasy) odebrał to jakbym chciał nasłać ich na niego (nie wiem jakim cudem to tak zrozumiał) i zaczął się rzucać do mnie. Wyją gaz z kieszeni i bodaj się ze mną nawalać (debilna sprawa, kumpel z klasy, z którym znam się już ponad 2 lata, a on taki numer). Beznadziejna sprawa, a wręcz śmieszna. Szkoda marnować miejsca na to co tam się działo dokładniej. W sumie to był sajgon, a mnie zdziwiły swoim zachowaniem te dwie pijane osoby. <w między czasie działo się dużo rzeczy, ale przechodzę teraz na koniec> Po całym ich ognisku wpadłem jeszcze raz zobaczyć czy nie trzeba im pomóc. Wpadam patrzę a tu owy killer ciągnie gdzieś tam moją koleżankę w taki sposób, że przy okazji wymacał ją dokładnie. Mówie wam wkurwiający widok, aż chce się podejść i przyjebać. Ale... w końcu to nie ja chciałem pić :-/. Chciałem ją chociaż odprowadzić do domu (dodam może, że ja byłem po nie całym piwie, wypiłem może z pół), ale z odprowadzania nic nie wyszło bo pan "killer" zabrał się za wszystko. Spoko chcą być sami pogadać sobie OK, bie będę przeszkadzał. Szok, nie potrafię nawet w połowie tego opisać. To co zobaczyłem to poprostu mega syf. Może i głupio zrobiłem pozwalając temu kolesiowi na tak wiele, ale w sumie byłem tak kilka minut, więc po co mam się mieszać w nie swoje sprawy. Mam nadzieję, że wyniesie ona coś z tej sytuacji. Ale o tym przekonam się dopiero. Zresztą jak na razie nie mam ochoty nawet z nią rozmawiać... Czas pokarze co będzie.

   Na zakończenie dodam że ja się tym wszystkim nie bardzo przejmuję. Przyjmuję to z przymróżeniem oka. To nie może się dziać ;). Zawsze może być gorzej... People=Shit (znacie to ? Nie ? Szkoda) Te 2 wyrazy mają jakiś sens w sobie.

BTW. Sorry za ewentualne błęty, literówki, składnię itp. Ale jestem wykończony.... spadam kimać. 3majcie się.

dark__soul : :

:| Komentarze (3)
05. kwietnia 2004 22:22:00
linkologia.pl spis.pl

Nie chce mi się nic pisać, dzisiejszy dzień to totalny nie wypał ! koniec notki ;).

Nie napiszę bynajmniej tego, że "moje życie jest do dupy", powoli to określenie robi się śmieszne. Za często jest używane by można było do niego podejść na serio. Jest źle, ale gorzej może być zawsze... to chyba lepiej brzmi. Sprawa ma się tak: z tą dziewczyną nic nie idzie mi do przodu i sam powoli tracę nadzieję (chyba już ich nie ma), mam dość takiego skranania i pieprzenia się z tym, nawet jej nie znam i nie zanosi się na to żebym poznał (lol ;)). Szkoła, hmmm szkoła sprawa dość ciężka zważywszy na matmę, z której jestem poprostu uląg ;). Ale ogólnie nie jest źle, poprawię matme i z daję z palcem w d... nosie, znaczy się ;). Home, tu też nie ciekawie... ciągle się kłuce z ojcem (to chyba normalne w tym wieku). Czasem jest lepiej czasem gorzej, różnie to bywa :).

Jak ktoś słucha gothic music'a to polecam ściągnąć Lacuna Coil. Nieziemska muzyka ! Naprawdę. Nie żadne tam BUEEEE i łu-bu-du, naprawdę bardzo melodyjna muzyka szczególnie płyta Comalies.

dark__soul : :

linkologia.pl spis.pl

Tragedia... To właśnie tym słowem można podkreślić to co dzieje się z moimi ocenami. Pff oceny to nie wszystko, do tego doszły jeszcze nieobecności których jest z milion. Moja stara powiedziała mi że jak to zobaczyła to mało zawału nie dostała, bo tak skopanych ocen to jeszcze nie miałem. I to prawda, co tu kryć... właściwie nie ma co kryć, bo po co i przed kim mam takie coś ukrywać. Załamka... "Od dziś zaczynam się uczyć..." ile razy sam to powtarzałem. Nie potrafię tego zliczyć. W moich ustach te słowa nie znaczą nic. Cały mój zapał do nauki trwa dzień, góra dwa, a potem znowu zaczyna się luz. Dlaczego tak się dzieje ? Pytanie jasne i oczywiste dla mnie... Jestem leniwy, moja nauka wygląda mniej więcej tak: biorę zeszyt do ręki np. z historii, czytam to wszystko może z 15-20 min więcej nie mogę i kładę się spać. Na pytanie rodziców czy się uczyłem odpowiadam oczywiście że tak ! Nie można tego przecież nazwać nieuctwem ;). Drugim powodem i chyba znacznie gorszym, jest moje uzależnienie od netu. Tak, tak to nie bajki pisane w książkach, internecie czy gazetach. Ostatnio w niedzielę nie mialem netu cały dzień. Nie miałem co z sobą zrobić, pogoda marna, przejść się nie ma gdzie, net nie działa, w telewizji nic ciekawego, no nic tylko się pochlastać. Stwierdziłem wtedy, że komputer bez netu nie znaczy dla mnie nic. Co gorsza jesteś świadom tego uzależnienia i nic z nim nie zrobię, bo mi się nie chce. Nie mam żadnych podstaw do tego bym coś z tym zrobił. Żadnych podstaw i żadnej osoby która mogłaby mnie w jakiś sposób zaaspirować do "walki" z tym nałogiem w tym momencie przydałaby mi się jakaś fajna dziewczyna ;). Ale takich fajnych dziewczyn jest jak na lekarstwo...

dark__soul : :

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
27282930123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii

gregory | kocham-jezusa | harry-potternikola | makowiec | all-about-the-music | Mailing